O MNIE

Moje marzenia z dzieciństwa poskładały się w moją dzisiejszą  rzeczywistość. Żaden uśmiech losu.  Analizując  moje działania, każde z nich krok po kroku przybliżało mnie  do ich  urzeczywistnienia.

Etap studiowania i pracy na etat w Warszawie, wykorzystałam na naukę języków obcych oraz na podróżowanie. Właściwie żyłam od podróży do podróży, uwielbiam obserwować ludzi, poznawać, wzajemnie się inspirować…  szukałam swojego miejsca na Ziemi i podświadomie też miłości (choć świadomie nie wierzyłam w nią).

Na jednej z podróży zainspirował mnie swoją osobowością pewien mężczyzna. Nasza inspiracja sobą przerodziła się, bardzo szybko w miłość, a moje marzenia nabrały wyrazistego kształtu.

Dziś jestem spełnioną kobietą, spełniam się w roli szczęśliwej żony,  mamy, jak również  realizując moje osobiste wyzwania i pasje.

Jedno z wyzwań to ten blog …  dopiero teraz mając 5 letni staż małżeństwa oraz będąc mamą już kilkulatków czuję się upoważniona, a przede wszystkim wiarygodna, by podzielić się moimi przemyśleniami, moją receptą na szczęście.

Pragnę pokazać, że poznanie siebie, wiara w siebie, w miłość  tą prawdziwą na całe życie, jest najlepszą drogą do realizowania siebie swoich pasji, ambicji, celów osobistych czy zawodowych. To są nieodłączne elementy układanki szczęście gdy ją poskładamy ukaże nam się świat otworem. Dosłownie i w przenośni.

Czas na Szczęście  powstał z mojego pełnego sprzeciwu na wymagania stawiane Kobietom, i ich reakcję. Próbują godzić wiele ról, nie wczuwając się w  żadną, a przy tym gubiąc radość życia
i zatracają siebie, zapominają, że mamy jedno życie i trzeba często w życiu dokonywać wyborów.

Ja świadomie wybrałam rodzinę, nie dzielę życia na osobiste i zawodowe, zatrzymałam się na urlopie wychowawczym, by cieszyć się i widzieć dorastanie moich  dzieci, fascynuje mnie kształtowanie małych wielkich osobowości.

Nie chcę być ekspertem, chcę być przykładem jak moją receptę na szczęście wdrażam w życie
i jestem szczęśliwa, a szczęściem dzielę się z Tobą.

Bądźmy Blisko,

Anna Milewska

P.S. Inspiratorami były osoby bliskie, które często powtarzały Ania musisz książkę napisać… więc im dziś odpowiadam zaczynam od bloga.